Będą winnice w Gorzycach?
Tematyka:
Gorzyce, w Gorzycach, Czechy w Czechach, wino, winorośl, winnice, Górny Śląsk, dofinansowanie, winiarstwo, atrakcje turystyczne, Olza, w Olzie, Justyna Markiewicz, Stanisław Blokesz, winorosl, polskie wina, polska, Roman Myśliwiec, na, winorośli, winogron
Winnice w Gorczycach
Gorzyce, miejscowość na Górnym Śląsku, chcą przyciągnąć turystów winem. - Gmina rolnicza, klimat łagodny, nasłonecznione pola na południowo-zachodnich zboczach. Mamy odpowiednie warunki do uprawy winorośli - mówi Justyna Markiewicz, kierownik referatu rolnictwa w gorzyckim Urzędzie Gminy. - A źródła historyczne podają, że kiedyś w Gorzycach rozwijało się winiarstwo - dodaje.
Projekt wspiera Unia Europejska, która gwarantuje dofinansowanie na przedsięwzięcia. Urzędnicy idąc za przykładem czeskich sąsiadów wraz ze stowarzyszeniem Quantum z Ostrawy stworzyli projekt Winnice na Górnym Śląsku i dostali dofinansowanie z Unii.
Winorośl jest obecna w przydomowych ogródkach, od 40 lat uprawia je Stanisław Blokesz w Turzy Śląskiej. - To hobby męża - mówi Maria Blokesz - 12 krzaków rodzi owoc na 60-litrowych butelek rocznie. - Do konsumpcji podawać można - mówi. Ma wizję, że w gminie powstaną gospodarstwa agroturystyczne z domowym winem w menu. Winnice przyciągną do Gorzyc turystów.
Na początku czerwca Roman Myśliwiec, prezes Polskiego Instytutu Winorośli i Win, przeprowadził dwudniowe szkolenie, na które zgłosiło się 150 chętnych. We wrześniu pojadą na Morawy, żeby zobaczyć jak wszystko przedstawia się w praktyce. Zainteresowani to w dużej mierze emeryci, którzy dysponują ziemią pod uprawę winorośli.
- Szampanii tu nie będzie, nie ma co się oszukiwać - ucina Józef Burszyk, który w Bełsznicy prowadzi restaurację z daniami regionalnymi. Ale już przymierza się do ekspertyzy gleby i może jesienią zasadzi pierwsze krzaki winogron. - Szkolenie otworzyło mi oczy. Czechom się udało, to i my mamy szansę.
Założenie 10-arowej plantacji kosztuje od 4 do 7 tysięcy, jednek nie to jest największą zmorą chętnych. Bardziej przeraża koszt produkcji wina, który wynosi 6 zł od butelki oraz przepisy, którymi jest obwarowana sprzedaż trunku. Trzeba przeprowadzać coroczne kontrole, rejestry oraz zgłoszenia.
Oprócz entuzjastów pomysłu są też tacy, którzy podchodza do przedsięwzięcia z rezerwą - Może to by się udało w innym regionie Polski. Bo jak tu nauczyć górników wino pić? - mówi Bronisław Cykowski, który uprawia winorośl w Olzie.