Ukraińscy narciarze lubią Bieszczady
W obecnej chwili, w Bieszczadach prawię połowę turystów stanowią Ukraińcy. Zaczęli oni jeździć tam trzy lata temu. W szczególności odnosi się to do sezonu zimowego. Przyjeżdżają w Bieszczady, bo mają blisko i są tam dobre warunki.
W weekendy od 60 do 70 proc. naszych klientów to obywatele Ukrainy. Przejeżdżają na narty. Nie liczą się z pieniędzmi. Lubią nasz hotel, bo mają tu wszystko: saunę, siłownię, bilard i blisko do wyciągu narciarskiego - mówi Adriana Kołodziej, pracująca w jednym z domów wczasowych w Ustrzykach Dolnych.
Ukraińców polubili wszyscy: restauratorzy, kwaterodawcy, hotelarze. Powód? Pieniądze, dzięki którym mogą przeżyć martwy sezon turystyczny. "To najlepszy klient. Nie narzeka na ceny, nie ma specjalnych wymagać. Jest uprzejmy i miły. W przeciwieństwie do Polaków. I co najważniejsze, nie odwołuje rezerwacji" - mówi Halina Kardasz, właścicielka prywatnego ośrodka wypoczynkowego.
Dobry przykład dają Bieszczady. Dlaczego więc z niego nie mogą skorzystać inne regiony górskie w Polsce? Nich i tam przyjeżdżają ukraińscy narciarze i zostawiają swoje pieniądze…
Tagi:
Dział biura turystyczne:
Dział hotele, pensjonaty:
Dział dla turystów:
|
|
Starsze aktualności:
|
|
|
Zgłoś problem z tą stroną »
|