W pociągach InterCity nie ma apteczek, które w razie potrzeby miałyby posłużyć podróżnym. Przekonała się o tym jedna z podróżnych, która wchodząc do pociągu dotkliwie się zraniła.
Konduktor użyczył jedynie prywatnej wody utlenionej i bandaża. Z uwagi na sile uderzenie córka pasażerki chciała przynieść trochę lodu, celem obłożenia nim nogi, jednak okazało się, że w wagonie restauracyjnym nie ma zamrażarki.
Pytanie jak to możliwe, że w pociągu, przewożącym kilkaset osób nie ma ani jednej apteczki, której koszt nie przekracza 50 zł?
Komentarze:
W pociągach nie ma apteczek! [2007-06-12 09:06] Nie ma Bo zastępca naczelnika stacji na Warszawie Grochoch. Jak pracownik mu mówi, że trzeba wymienić wyposażenie apteczki bo te które dostali jest po terminie mówi: że jak chcę coś wymienić to niech sobie skoczę do apteki i kupię. Tak oczywiście, że kupię ale później jak będę opatrywał ranę podróżnemu to zaznaczę, że to jest moja woda utleniona i mój bandaż czy plaster.odpowiedz »