Serwis Informacjny Branży Turystycznej

Wyszukiwarka

Aktualności: wszystkie

Przewoźnicy podniosą ceny biletów?

W wyniku drożejącej ropy, część przewoźników lotniczych zniknie z rynku, inni zostaną wykupieni przez silniejszych, wszyscy natomiast obniżają koszty i podnoszą ceny biletów.

Cena ropy od początku roku wzrosła o ponad 30%. Drożejący surowiec wpływa na całą branżę lotniczą. Bilety lotnicze już podrożały i nieuchronny jest dalszy wzrost cen. - Przewoźnicy albo wprost podniosą ceny biletów, albo zrobią to w sposób ukryty - poinformował Sebastian Gościniarek, ekspert PricewaterhouseCoopers. - W cennikach, zwłaszcza tzw. tanich linii, pojawiły się ostatnio dodatkowe opłaty, np. za bagaż czy za wybranie miejsca w samolocie. Zdrożały też napoje i jedzenie sprzedawane na pokładach - wyjaśnił. - Wojna cenowa między przewoźnikami jest w tej chwili niemożliwa - oświadczył Tadeusz Jarmuziewicz. - Linie lotnicze, jeżeli nawet mają zyski, to tak niewielkie, że nie mają z czego finansować dalszych obniżek. Należy za to się spodziewać fali bankructw wśród przewoźników - dodał.

Wg Michała Marca, dyrektora Przedsiębiorstwa Państwowego Polskie Porty Lotnicze, obecnie w najlepszej sytuacji znajdują się najwięksi przewoźnicy, liderzy aliansów. Najdotkliwiej wzrost kosztów odczuwają tani przewoźnicy oraz ich pasażerowie, a także linie lotnicze używające starszych, nieekonomicznych maszyn, które z reguły nie mają pieniędzy na wymianę floty na bardziej ekonomiczną. Marek Serafin z LOT przyznał, iż ok. 50 % wzrostu kosztów cen ropy pokrywają pasażerowie. - Gdybyśmy tego nie zrobili, wypadlibyśmy z gry - oznajmił. Międzynarodowe Stowarzyszenie Przewoźników Lotniczych w ubiegłym roku przewidywało, iż branża lotnicza zarobi w tym roku 8 mld USD. Wg skorygowanych ostatnio prognoz Światowi przewoźnicy mają stracić od 2,5 do 6 mld USD. - W Stanach zanotowano ostatnio bankructwo 10 linii lotniczych - zaznaczył Furgalski. - Europejski rynek jeszcze nie zdążył całkiem odreagować tego, co się dzieje na świecie - prognozuje minister Jarmuziewicz. Branżę czeka porządkowanie rynku. Część przewoźników, jak Lufthansa czy Air France KLM, myśli o zakupach. - Wszyscy poprawiają swoją efektywność, szukają coraz to innych oszczędności - podsumował Sebastian Gościniarek.

Porządkowanie rynku wiąże się również z modyfikacją siatki połączeń. Przykład stanowi Centralwings, który zrezygnował ostatnio z obsługi kilkunastu nierentownych tras. Na to jednak nie mogą pozwolić sobie wszystkie linie. - Przewoźnicy niskokosztowi mają inną politykę niż linie tradycyjne, bazują na operacjach z punktu do punktu i błyskawicznie decydują o wejściu na dane połączenie lub o jego likwidacji. W przypadku linii tradycyjnych wszystkie połączenia, w tym krajowe, z których pasażerowie przesiadają się na dalsze rejsy, pracują na efekt całej siatki. To efekt naczyń połączonych - wyjaśnił Marek Serafin.





więcej »