Serwis Informacjny Branży Turystycznej

Wyszukiwarka

Aktualności: wszystkie

Al Kaida planowała użyć polskich, czeskich lub słowackich samolotów do ataku na Londyn

Dzięki pojawieniu się na rynku pamiętników Perweza Muszarrafa wiemy więcej o planowanych atakach terrorystycznych. Wiemy np. iż Al Kaida planowała wykorzystać w zamachach m.in. samoloty polskich, czeskich, słowackich, rumuńskich, chorwackich lub maltańskich linii lotniczych i udzerzyć nimi w lotnisko pod Londynem.

Perwez Muszarraf, pakistański prezydent w swoim pamiętniku ujawnił tajemnice wywiadu, aby w ten sposób odeprzeć zarzut, że jego kraj nie przykłada się do zwalczania terroru.

Według niego operacja miała zostać przeprowadzona w 2004 lub 2005 roku. Terroryści stwierdzili, że akcja ma duże szanse powodzenia, gdyż na lotniskach państw Europy Środkowej kontrole pasażerów nie są rygorystycznie przestrzegane. Żeby nie wzbudzać podejrzeń, w akcji miało wziąć udział jak najmniej Arabów. Al Kaida chciała namówić do wykonania misji europejskich muzułmanów zaangażowanych w wojnę w Bośni.

Akcja miała zostać przeprowadzona w końcowej fazie lotu, kiedy pilot zapali sygnał "zapiąć pasy" i rozpocznie proces lądowania. Do sterroryzowania załogi al Kaida zamierzała wykorzystać metalowe noże, które podawane są pasażerom w klasie biznes oraz rozbite butelki po winie. Samoloty miały trafić w główne budynki jednego z najbardziej uczęszczanych lotnisk świata, Heathrow w Londynie.

Akcję wymyślił Chalid Szejk Mohammed. Ten sam, który zorganizował pierwszy zamach na nowojorskie World Trade Center w 1993 roku, a następnie przedstawił przywódcy al Kaidy plan zamachu wykonany 11 września 2001 roku. Jednak 28 lutego 2003 roku, Mohammed został schwytany przez pakistańskie służby bezpieczeństwa podczas brawurowej akcji w Rawalpindi. Zanim terrorysta został oddany Amerykanom, Pakistańczycy przez trzy dni przesłuchiwali go, dzięki czemu zdobyli informacje, o które im chodziło.

Realizacją planu miał zająć się Abu Talha al Pakistani, specjalista al Kaidy od informatyki oraz jednocześnie główny łącznik organizacji na terenie Pakistanu. Już wcześniej wraz z Mohammedem planował wiele akcji terrorystycznych na wielką skalę, między innymi przed wyborami prezydenckimi w USA, które miały miejsce w 2004 roku. Rozważali też atak na siedzibę ONZ w Nowym Jorku, siedzibę Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie oraz dzielnicę Canary Wharf w Londynie. Właśnie Abu Talha i Mohammed jako pierwsi wpadli na pomysł zdetonowania bomb w londyńskim metrze, co miało miejsce 7 lipca 2005 roku.

Dzięki informacjom amerykańskiego wywiadu, Pakistańczykom udało się zatrzymać Abu Talhę w Lahore 21 lipca 2004 roku. Istotne informacje o wszystkich planowanych akcjach znaleziono w jego komputerze.

W środę, 27 września prezydent George W. Bush wydał na cześć Muszarrafa oraz prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja uroczystą kolację. Amerykański przywódca zamierza pogodzić zwaśnionych polityków, gdyż bez tego zniszczenie baz al Kaidy będzie bardzo utrudnione.

Publikacja pamiętników Muszarrafa wcale nieprzypadkowo zbiegła się z jego wizytą w USA. Pakistański prezydent ujawnił tajemnice wywiadu, aby odeprzeć zarzut, że jego kraj nienależycie przykłada się do zwalczania terroru. Jednak Amerykanie nie mogą pojąć, dlaczego nie został jeszcze schwytany Osama bin Laden, który najprawdopodobniej ukrywa się na pograniczu Pakistanu i Afganistanu.

Waszyngton źle przyjął informacje o rozejmie pomiędzy Muszarrafem i talibami, którzy cały czas współpracują z al Kaidą.

Jednocześnie pakistański prezydent przyznał, że duża część północno-wschodniego Pakistanu pozostaje poza kontrolą władz centralnych. Schroniło się tam około 300 bojowników al Kaidy, którzy mają bardzo dużo pieniędzy i są w stanie zapłacić olbrzymie kwoty za gościnę.

Według Muszarrafa, Pakistańczycy nie mogą zlikwidować obozów al Kaidy, ponieważ Amerykanie nie chcą im dać nowoczesnego sprzętu zwiadowczego. Uważa on też, że przyczyną sukcesów al Kaidy jest błąd Amerykanów, którzy po wycofaniu się Armii Czerwonej z Afganistanu w 1989 roku, zostawili rozdarty wojną domową kraj własnemu losowi, pomimo że na jego terenie znajdowało się dużo nowoczesnej broni. Pakistański prezydent uważa, że błędem była też interwencja w Iraku, która przyczyniła się do zwiększenia zagrożenia terrorystycznego.





więcej »